• Urszula Opyrchał

O co chodzi w medytacji?

Jeśli zastanawiasz się nad tym, by zacząć medytować lub też już medytujesz, ale na razie masz niewielki zakres doświadczenia, jeśli wciąż szukasz techniki dla siebie lub po prostu zastanawiasz się, o co chodzi w tej całej medytacji, to zachęcam do przeczytania tego tekstu.

Oczywiście na pytanie o to, czym jest medytacja, jaki jest jej cel i znaczenie, różne szkoły odpowiedzą nieco inaczej. Ja opieram się na metodzie stosowanej w centrum rozwoju Station Nord i na kierunku, który ta metoda wyznacza technikom medytacyjnym.

Fot. Miejska Pustelniczka ©

Przypomnę, że medytację możemy rozumieć jako proces lub jako technikę medytacyjną. Jako technika działa ona zgodnie z procesem, czyli może być zastosowana np. jako narzędzie psychologiczne (w procesie psychologicznym czy terapeutycznym) i wtedy nie do końca jest medytacją sensu stricto (zob. Medytacja to jest proces). Dlatego nie należy mylić medytacji z relaksacją, autosugestią czy pozytywnym myśleniem.

Wyróżniamy dwa główny procesy medytacyjne – proces prowadzący do spokoju oraz proces prowadzący do wglądu – i w tym kontekście należy rozumieć to, do czego zasadniczo powinno zmierzać praktykowanie medytacji. Czyli z jednej strony mamy etykę i dyscyplinę, a z drugiej mądrość i poznanie. Zwróćmy uwagę, że w każdej rzetelnie uprawianej filozofii (np. Platon, Arystoteles, Immanuel Kant) także występuje ta dwutorowość umożliwiająca człowiekowi zrozumienie siebie i świata. Niektórzy uważają, że początkowo należy zająć się przede wszystkim procesem prowadzącym do spokoju, a dopiero po jego zakończeniu procesem prowadzącym do wglądu. Inni twierdzą, że oba procesy można rozwijać równolegle. Jeśli w danych wyjaśnieniach dotyczących medytacji brakuje rozważań dotyczących etyki i dyscypliny, to w najlepszym wypadku są to instrukcje niepełne.

Rozważmy pokrótce ciekawą definicję medytacji podaną przez Navisa Norda:

Medytacja to poligon, na którym rozwijamy świadomość, stopniowo budzimy się, rozluźniamy, stajemy się świadomi, jakie siły w nas budują nasze związki z rzeczywistością.

[Navis Nord, Sztuka Trzech Miłości, Kraków 2014, s. 64]


Co to znaczy, że medytacja jest poligonem? To znaczy, że nie jest to sztuka dla sztuki i ćwiczenia odizolowane od życia codziennego. Na poligonie ćwiczy się różne manewry i zdobywa praktyczne umiejętności po to, by – kiedy zajdzie taka potrzeba – potrafić je wykorzystać. Podobnie jest z technikami medytacyjnymi. W poszczególnych sesjach medytacyjnych ćwiczymy wylogowanie, czucie ciała, rozluźnianie (zob. Niezbędne elementy medytacji), uczymy się widzieć, jak funkcjonuje nasz umysł. Robimy to po to, by korzystać z nabytych umiejętności w miarę możliwości cały czas – na tym polega ciągłość i praktyczny wymiar medytacji.

A co na tym poligonie ma być ćwiczone? Na początek ćwiczyć się między innymi poszerzanie pola obserwacji bez oceniania tego, co się pojawia w umyśle, budując pewnego rodzaju dystans do myśli i przeżyć. Można powiedzieć, że techniki medytacje to narzędzia, które wskazują, w jaki sposób obserwować własny umysł i na co patrzeć, by pole obserwacji się poszerzało, a percepcja stawała się coraz bardziej adekwatna do odbieranych zjawisk, coraz mniej deformująca postrzegane informacje. Dzięki takiej obserwacji zaczyna się widzieć, w jaki sposób powstają w umyśle różne stany (np. radości, apatii czy niepokoju) oraz jakie impulsy dają początek naszemu działaniu. Można też powiedzieć, że medytacja staje się pewnego rodzaju zobowiązaniem: jeśli pojawi się jakiś nowy sposób widzenia sprawy, nowe rozumienie, to powinnością medytującego jest wykorzystanie tej nauki w życiu codziennym, czyli jej praktyczne wykorzystanie.

Obserwacja własnego umysłu może dostarczyć informacji o tym, jakie związki buduje się z rzeczywistością, jak wygląda świat, w którym się żyje, jak się go przeżywa. Zaczyna się być świadomym mechanizmów zasłonowych, które uniemożliwiają widzenie tego, co się dzieje, a w zamian dostarczają interpretacji, które trzymają nas w miejscu i uniemożliwiają zmianę. Medytacja prowadzi do poszerzenia pola widzenia, bardziej skutecznej percepcji, bardziej adekwatnego rozpoznawania poszczególnych zjawisk, a dzięki temu zaczyna się wyodrębniać impulsy wolicjonalne, które czynią daną jednostkę dobrym lub złym człowiekiem.


⚛ Cztery żywioły ⚛


W twej naturze

obecne są wszystkie żywioły,

posłuchaj więc

głosu mądrości:

Jesteś demonem

i dziką bestią

i aniołem

i człowiekiem —

Cokolwiek pielęgnujesz,

tym właśnie się staniesz.


[Baba Afzal Kaszani, za: Alchemia Miłości, Warszawa 2012, s. 8]


Aby widzieć, jakie elementy w sobie pielęgnować, a jakie wykorzeniać, trzeba najpierw je widzieć, a później być w stanie nie działać na podstawie destrukcyjnych impulsów, a jeszcze lepiej działać przeciwnie do nich, a jednocześnie wzmacniać to, co skłania nas pięknego i zdrowego działania. Działanie tworzy nowy sposób istnienia. Im bardziej konsekwentne, jednokierunkowe stają się działania danej osoby, tym bardziej możemy mówić, że staje się ona zintegrowana na celu procesu medytacyjnego prowadzącego do spokoju.

Jeśli interesuje cię medytacja, to zapraszam na kursy medytacji, które współprowadzę.


Zachęcam do przeczytania:

1. Alchemia Miłości, przeł. Błażej Gałkowski, Warszawa 2012.

2. Navis Nord, Sztuka Trzech Miłości, Kraków 2014.

#medytacja #podstawy_medytacji #kim_jestem #obecność #SztukaTrzechMiłości #świadomość #zobowiązanie #umysł #etyka #AlchemiaMiłości #poezja

0 wyświetlenia

Miejska Pustelniczka

filozofia - medytacja - rozwój osobisty

Uważasz treści na tym blogu za wartościowe? Doceniasz to, że nie wyświetlają się tu reklamy? Możesz wspomóc rozwój tego bloga symboliczną złotówką lub dowolną inną kwotą. Dziękuję. Szczegóły w zakładce wsparcie.

  • Czarny Instagram Ikona

©2019-2020 by Miejska Pustelniczka