• Urszula Opyrchał

Mity greckie – Robert Graves (recenzja)

Chyba każdy z nas spotkał się na jakimś etapie swojego życia z mitologią grecką. Wiele osób dokładnie uczyło się do konkursów rodzinnych powiązań między bogami, zapoznawało się z niezwykłymi historiami i ich znaczeniem. Najczęściej polski czytelnik odwołuje się do opracowania Jana Parandowskiego. Tutaj jednak polecę inną pracę, która ma charakter bardziej naukowy.


O autorze

Robert Graves (1895 – 1985) był wykładowcą literatury angielskiej i profesorem uniwersyteckim w Oxfordzie. Znany jest przede wszystkim ze swoich powieści historycznych Ja, Klaudiusz (1934) czy Klaudiusz i Messalina (1934), choć opublikował ponad 140 tekstów literackich i krytyczno-naukowych (co w jego czasach było niemałym wyczynem). Jego zainteresowania kulturą grecką sięgały dużo dalej niż zbadanie gruntu pod kolejne opowiadanie, czemu dał wyraz w 1955 roku, kiedy ukazały się Mity greckie. Dziesięć lat po jego śmierci powstała fundacja jego imienia, która promuje jego twórczość – szczegółu tutaj.


Dlaczego warto przeczytać Mity greckie Roberta Gravesa?

Mity greckie Gravesa to ogromna kopalnia dobrze opracowanych informacji. Książka ta polecana jest w kanonie lektur w czasie uniwersyteckich kursów z zakresu religioznawstwa i kulturoznawstwa. Opisuje historie 171 bóstw i herosów (dlatego nie podaję spisu treści – zajmuje on aż cztery strony). Książka opatrzona jest także licznymi ilustracjami.


Fot. Miejska Pustelniczka ©

Mnie zawsze najbardziej podobało się to, że mit najpierw przedstawiony jest w wersji najbardziej rozpowszechnionej, a później podane są różne jego warianty, wyjaśnienia etymologiczne, porównanie z innymi religiami, więc można zobaczyć, jak dana idea ewoluowała lub które elementy niektórzy uznawali za nieistotne. Tak we Wstępie ujmuje tę kwestię Aleksander Krawczuk:

Starożytność pozostawiła nam znaczną liczbę wersji i wariantów niemal każdego mitu. Są one nie tylko różne, lecz często nawet sprzecza ze sobą. wynika to w pewnej mierze z obfitości i natury źródeł, z których czerpiemy naszą znajomość greckiej mitologii. Źródła są rozmaitego typu, czasowo zaś odległe od siebie nieraz o kilkanaście wieków; pochodzą też z różnych krain nad Morzem Śródziemnym, gdzie tylko zamieszkiwali Hellenowie.

[za: Robert Grawes, Mity greckie, Warszawa 1982, s. 19]


Opracowanie rozpoczyna się przedstawieniem różnych mitów stworzenia. Autor wyróżnił: pelazgijski, homeryckie, orfickie, olimpijski i filozoficzny mity stworzenia. Następnie w osobnych rozdziałach omówione są poczynania poszczególnych bogów i herosów, dlatego dość łatwo znaleźć informację o postaci, która nas interesuje. Oczywiście na końcu zamieszczony jest także indeks.

A oto przykład, jak wyglądają wyjaśnienia i rozważania poczynione po przytoczeniu mitu w jego podstawowej formie:

Historia Apollina jest pełna niejasności. Grecy uważali go za syna Leto, bogini znanej w południowej Palestynie jako Lat (zob. 14.2), ale był również bogiem Hyperborejczyków („Ludzi spoza Wiatru Północnego”), których Hekatajos niedwuznacznie utożsamiał z Brytyjczykami (Diodor z Sycylii, II.47), chociaż Pindar (Ody pytyjskie, X.50-55) uważał ich za Libijczyków.

[Robert Grawes, Mity greckie, Warszawa 1982, s. 83]

Książki nie polecam tym, którzy wyżej stawiają wartką akcję i lekką lekturę niż skrupulatne, szczegółowe rozważania. Takie osoby prawdopodobnie tekst szybko zmęczy i staną się zniechęcone. Ewentualnie mogą one czytać jedynie główny trzon książki, pomijając wszelkie wyjaśnienia.

Możemy też zapytać, po co w ogóle czytać mity, legendy czy teksty, których fabuła wydaje się nam nieprawdopodobna. Można traktować mity, jako świadectwa historyczne i czasem archeolodzy czy antropolodzy znajdują coś, co mogłoby się stać uzasadnieniem takiego podejścia. Jednak to niewiele zmienia w naszym życiu, nie sprawia, że chcemy stać się lepszymi ludźmi, że chcemy rozumieć innych i poznać samych siebie. Można także mity i legendy traktować jako wskazówki ukazujące zagadnienia egzystencjalnie istotne, które zostały wplecione w fabułę celem łatwiejszego zapamiętania treści. Warto się zastanawiać, o co tak naprawdę chodzi w tym czy tamtym micie oraz jak to odnieść do własnego życia. Oczywiście interpretacje Gravesa dotyczące symboliki poszczególnych bóstw i ich atrybutów przedstawiają wycinek całego bogactwa, jaki kryje w sobie dany symbol, więc nie należy się na nim fiksować, jednak może on stać się podstawą do osobistych dociekań. Przykład interpretacji mitu, który wiąże z obecnym ludzkim doświadczeniem, można znaleźć w książce Navisa Norda Wejście w ogień i zwierzyna łowna (s. 50-51). Warto czytać mity greckie uważnie i z nastawieniem, że nie wiem, o co chodzi. Może wtedy powstanie w umyśle przestrzeń, w której możliwe stanie się zrozumienie. Czyż gdyby mity greckie były jedynie zwykłymi bajkami, to nie zaginęłyby w biegu dziejów, jak stanie się z licznymi współczesnymi publikacjami, o których za dziesięć czy dwadzieścia tak nikt nie będzie pamiętać? Skoro przez tyle tysięcy lat są obecne w naszej kulturze, może warto się zastanowić nad tym, dlaczego tak jest?


Informacje wydawnicze – istnieje kilka polskich wydań. Ja posługuję się następującym:

Przeł. Henryk Krzeczkowski

PIW, Warszawa 1982

Rok wydania oryginalnego: 1955

Liczba stron: 656

Oprawa: twarda z obwolutą

A Wy czytaliście Mity greckie Roberta Gravesa? Jakie są Wasze wrażenia? A może macie jakąś swoją ulubioną mitologię grecką innego autora? Podzielcie się w komentarzach.

#recenzja #książki #kultura_europejska #religioznawstwo #kulturoznawstwo #mitologia_grecka #obraz_świata #

70 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Uważasz treści na tym blogu za wartościowe? Doceniasz to, że nie wyświetlają się tu reklamy? Możesz wspomóc rozwój tego bloga symboliczną złotówką lub dowolną inną kwotą. Dziękuję. Szczegóły w zakładce wsparcie.

  • Czarny Instagram Ikona

©2019-2020 by Miejska Pustelniczka