• Urszula Opyrchał

Luneta Galileusza a reakcje na nową informację

W 1609 roku Galileusz skonstruował lunetę o 30-krotnym powiększeniu, dzięki czemu możliwe stało się opisanie spostrzeżeń dotyczących Księżyca, które nie mogłyby być poczynione bez używania wynalezionego narzędzia. Reakcje osób, które stykały się z lunetą Galileusza oraz z wynikami jego badań, były bardzo różne. W tym tekście omówię dwie z nich, które wydają się powszechne, czyli pojawiają się u większej liczby osób podczas stykania się z nową informacją. Pierwszą jest niedowierzanie związane z chęcią utrzymania wcześniej przyjętych poglądów i założeń, drugą jest powielanie formy zewnętrznej bez dociekania jej wewnętrznej zawartości, czyli mechanizmów, które czynią tę formę funkcjonalną.

Zanim Galileusz wykonał swoje narzędzie optyczne, uzyskał informacje o przyrządzie zwanym perspicillum, który był układem soczewek okularowych, powodującym, że odległe przedmioty wydawały się bliskie. Był on wynaleziony przez Hansa Lipperhey’a – Holendra z Middeburga, który zajmował się urządzaniem widowisk. Kiedy Galileusz dowiedział się, że Holender chce sprzedać przyrząd w Wenecji za znaczną sumę, a przy tym uzyskać aprobatę tamtejszych władz, postanowił także sporządzić lunetę. Wyliczył, jakie powinny być odległości między soczewkami oraz w jaki sposób dobierać szkła (był problem ze skazami), aby ukazujący się przez lunetę obraz był czytelny. Po około trzech tygodniach pracy – 20 VIII 1609 r. – Galileusz zabrał do Wenecji znacznie doskonalszy przyrząd niż ten wykonany przez Lipperhey’a. Osoby zainteresowane wynalazkiem Galileusza doceniały jego możliwą użyteczność w czasie działań wojennych, zauważono także jego znaczenie w handlu, szczególnie nadmorskim, ponieważ można było kilka godzin wcześniej rozpoznać banderę nadpływającego statku z towarami i – uwzględniając uzyskaną informację – odpowiednio dostosowywać wysokość cła.

Fot. NASA ©

Na początku Galileusz nie planował oglądać nieba i księżyca przez lunetę, ale kiedy rozpoczął systematyczne obserwacje nocnego nieba, w jego postawie widać było radość, pokorę i wdzięczność. Tak pisał do swego przyjaciela Belisario Vinty 30 I 1610 r. o swoich obserwacjach astronomicznych poczynionych dzięki lunecie:

Jestem zupełnie nieprzytomny z podziwu i nieskończenie wdzięczny Bogu, że podobało mu się pozwolić mi na odkrycie tak wielkich cudów, które były nieznane przez całe stulecia.

[za: Andrzej K. Wróblewski, Historia fizyki, Warszawa 2006, s. 99]


Przez kilka miesięcy Galileusz systematycznie, co noc, obserwował niebo, a w ciągu dnia sporządzał notatki, które złożyły się na dzieło Siderus nuncius (Wysłannik gwiazd / Gwiezdny zwiastun), które ukazało się drukiem w Wenecji w marcu 1610.

Nie wszyscy jednak entuzjastycznie patrzyli na wynalazek Galileusza i na późniejsze odkrycia dzięki niemu poczynione. Niektórzy okazywali niedowierzanie oparte na przedzałożeniu, że narzędzie związane jest ze sztuczkami magicznymi i szarlatanerią, a to, co się dzięki niemu widzi, z pewnością nie odzwierciedla prawdy. Tak opisuje tę sytuację prof. Andrzej K. Wróblewski:

Jedni filozofowie twierdzili, że przez lunetę Galileusza niczego nie widzą – co zresztą mogło być częściowo prawdą, zważywszy na to, że do patrzenia przez lunetę trzeba się przyzwyczaić; drudzy utrzymywali, że Gwiazdy Medycejskie i inne cuda istnieją w samym przyrządzie. […] Inni wreszcie, na przykład profesor Giulio Libri czy „największy filozof” uniwersytetu w Padwie, Cesare Cremonini, odmawiali nawet spojrzenia przez lunetę.

[Andrzej K. Wróblewski, Historia fizyki, s. 102]


Cremonini nazwał też pracę Galileusza błazeńskimi sztuczkami. Taką postawę skomentował Galileusz w liście do Keplera z 19 VIII 1610 r.:

Śmiejmy się, mój Kelperze, z ogromu głupoty ludzkiej. Cóż można powiedzieć o najlepszych filozofach tutejszego uniwersytetu, którzy z potwornym uporem, mimo tysiąckrotnych zaproszeń, nie chcieli popatrzeć ani na planety, ani na Księżyc, ani nawet na lunetę. Zaiste, gdy jedni są głusi, inni mają oczy zamknięte na światło prawdy. Jest to niezwykłe, lecz mnie to nie dziwi. Ten typ ludzi uważa filozofię za jakąś księgę w rodzaju Eneidy czy Odysei i sądzi, że prawdy należy szukać nie we wszechświecie, nie w przyrodzie, lecz w zestawieniu tekstów. Dlaczego bym nie miał pośmiać się razem z Tobą? Niewątpliwie sam roześmiałbyś się głośno słysząc, jak w Pizie, w obecności Wielkiego Księcia występował przeciwko mnie najlepszy tutejszy uczony, jak usiłował przy użyciu logicznych argumentów, niby zaklęciami magicznymi, odwołać i usunąć z nieba nowo odkryte planety.

[za: Andrzej K. Wróblewski, Historia fizyki, s. 103]


Inni natomiast próbowali powielić lunetę i uzyskać wysokie dochody za jej sprzedaż. Kiedy jednak okazało się, że ich przyrządy nie pokazują tego, co luneta Galileusza, okrzyknęli naukowca kłamcą. Okazało się bowiem, że kopiują oni jedynie formę zewnętrzną, bez zwracania uwagi na to, jak powinien wyglądać wewnętrzny mechanizm lunety, by uzyskać obraz tak dobry, jak obraz pochodzący z narzędzia wykonanego przez Galileusza. Być może w związku z tymi zarzutami Galileusz zawarł w swoim dziele Siderus nuncius szczegółowe wyjaśnienia dotyczące tego, jak prawidłowo wykonać omawiany przyrząd optyczny, ostrzegając, że narzędzie wykonane mniej precyzyjnie, nie ukaże tego, co on sam zaobserwował.

Reakcję osób należących do pierwszej grupy można nazwać niedowierzaniem powiązanym z brakiem elastyczności i utrzymywaniem uprzednio przyjętych poglądów, często wręcz niesprawdzonych przekonań. Nie chodzi tu o postawę czujności i filozoficznego wątpienia, która mogą być podstawą metodologicznej rzetelności badań naukowych, ale o tendencję do utrzymywania status quo, czyli obowiązującego w nauce i życiu społecznym paradygmatu, który utrwala zastany obraz świata uznając go za adekwatny opis rzeczywistości, jednocześnie nie dopuszczając odmiennych sposobów opisu świata. Reakcję drugiej grupy można nazwać opieraniem się na zewnętrznym aspekcie zjawiska, bez wnikania w jego istotę, czyli bez zwracania uwagi na jego wewnętrzną zawartość, mechanizm funkcjonowania i znaczenie. Dwie opisane reakcje można zauważyć u wielu osób stykających się z jakąś nową informacją czy zjawiskiem.

Obie reakcje są nieprawidłowe i sprawiają, że nie jest możliwe optymalne i adekwatne wykorzystanie zdobytej informacji, przez co staje się ona nieprzydatna czy wręcz osoba, która ją uzyskała, z czasem może uznać ją za fałszywą. To, co łączy obie reakcje, to aktywnie działający czynnik mentalny niewiedzy (złudzenia), który – zgodnie z filozofią Abhidharmy – sprawia, że nie wnika się w istotę zjawiska oraz że postrzega się je w niewłaściwy sposób. Niewiedza uniemożliwia też obecność względem zjawisk, które się wydarzają, gdyż osoba – zamiast być obecną – rzutuje na rzeczywistość własne ujęcia umysłowe, fantazje i koncepcje. Dlatego działanie na podstawie niewiedzy wcześniej czy później okaże się nieskuteczne, bo będzie niezgodne z prawdą.

W kontekście reakcji różnych osób na wynalezienie lunety przez Galileusza, możesz zastanowić się nad tym, jak w twoim życiu działa czynnik mentalny niewiedzy:

  • Jakich informacji o świecie i ludzkich zachowaniach nie przyjmujesz, bo nie pasują do twojego obrazu świata?

  • Skąd wiesz, że ten obraz świata jest adekwatny do rzeczywistości?

  • Jakich przekonań nie temat świata nie jesteś w stanie porzucić? Co by się stało, gdybyś spróbował to zrobić?

  • Nad jakimi zjawiskami się nie zastanawiasz, bo myślisz, że już wszystko o nich wiesz?

  • W jakich sytuacjach stwierdzasz, że dane narzędzie nie działa, bo nie znasz szczegółów jego funkcjonowania i odtwarzasz jedynie zewnętrzną formę (np. nie masz wystarczających wyjaśnień do techniki psychologicznej / medytacyjnej itp.)?

  • Jak rozpoznajesz, czy patrzysz na opakowanie czy na zawartość?


Wykorzystane materiały:

1. Abhidharma, za: Bhikkhu Bodhi, Comprehensive Manual of Abhidhamma, Onalaska 2000.

2. James Reston JR, Galileusz, tłum. Adam Szymanowski, Warszawa 1998.

3. Tadeusz Sierotowicz, Galileusz, Kraków 2003.

4. Andrzej K. Wróblewski, Historia fizyki, WN PWN, Warszawa 2006.

#filozofia #filozofia_nauki #niewiedza #paradygmat #obraz_świata #kultura_europejska

0 wyświetlenia

Miejska Pustelniczka

filozofia - medytacja - rozwój osobisty

Uważasz treści na tym blogu za wartościowe? Doceniasz to, że nie wyświetlają się tu reklamy? Możesz wspomóc rozwój tego bloga symboliczną złotówką lub dowolną inną kwotą. Dziękuję. Szczegóły w zakładce wsparcie.

  • Czarny Instagram Ikona

©2019-2020 by Miejska Pustelniczka