• Urszula Opyrchał

Jak znaleźć to, o co mi chodzi w życiu?

Słyszałam kiedyś następującą rozmowę:

– Kim jesteś?

– Jestem zagubionym człowiekiem.

– A jeśli natrafisz na to, czego szukasz, to będziesz w stanie to rozpoznać?

– Nie wiem.

Wiemy, że czegoś szukamy. Wiemy, że za czymś tęsknimy. Wiemy, że czegoś nam brakuje. Wiemy, że to, czego doświadczamy, to nie jest to, czego pragniemy. Wiemy, że jesteśmy w miejscu, w którym nie chcemy być. I choć to podstawowe doświadczenie dyskomfortu i bólu istnienia jest niezwykle istotne, może okazać się niewystarczające, by znaleźć to, o co nam w życiu chodzi. Winna temu jest niewiedza. Niewiedza jest podstawową siłą, która więzi nas w pewnym świecie, w którym nie znajdujemy rozwiązań, nie znajdujemy szczęścia, nie widzimy tego, co ważne i nie kojarzymy związków między naszym postępowaniem, a skutkami, jakie tworzymy. Niewiedza może sprawić, że nawet jeśli spotkamy to, co mogłoby nadać naszemu życiu sens, co mogłoby dostarczać nam soków życiu, co przyczyniłoby się do naszego szczęści, to po prostu tego nie rozpoznamy i przejdziemy obok tego obojętni, jakby to była kolejna rzecz bez znaczenia. Jeśli ktoś poszukuje odpowiedzi na pytanie o to, jak znaleźć to, o co mu chodzi w życiu, będzie musiał podjąć pracę związaną z przekraczaniem czynnika mentalnego niewiedzy.

Fot. Miejska Pustelniczka ©

Praca z czynnikiem mentalnym niewiedzy jest długotrwała i niełatwa, między innymi z tego powodu, że jego charakterystyką jest brak dociekania i niechęć do szukania rozwiązań. Wręcz przeciwnie, czynnik niewiedzy będzie podtrzymywać nasze – często niewłaściwe – przekonania, wyobrażenia i interpretacje dotyczące świata, wyszukując pozornie racjonalne i logiczne wyjaśnienia. Będzie podtrzymywać status quo oraz skłaniać do tego, by szukać odpowiedzi w tym, co powierzchowne, w formie zewnętrznej, w zbyt dosłownym rozumieniu danych zjawisk.

Wychodzenie poza niewiedzę, to poszukiwanie tego elementu w sobie, na którym można się oprzeć. Wbrew pozorom, wcale nie jest to takie proste, bo w ciągu życia nazbieraliśmy różne rzeczy, które uznaliśmy za własne i zidentyfikowaliśmy się z nimi, choć tak naprawdę nie mają z nami nic wspólnego. Mogą to być opinie, uwarunkowane zachowania, nawykowe sposoby przeżywania itd. Trzeba znaleźć to, co w nas autentyczne, bo faktycznie stanowi integralną część nas samych, a nie jest jedynie wyrazem aktualnej mody czy wzorców kulturowych lub rodzinnych. Niezbędne w tym celu jest docieranie do naturalnego stanu i do rdzenia. Czym jest rdzeń? Navis Nord opisuje go w następujący sposób:

Rdzeń to żywa, nieuwarunkowana, nieskażona wpływami część człowieka, która umożliwia rozwój. Możemy mieć do niej dostęp, kiedy nastąpi całkowity reset człowieka. Reset to tak jakby doprowadzenie jednostki do stanu, który przypomina stan w momencie urodzenia, wolny od uwarunkowanych emocji, zasymilowanych przekonań, itp. W tym stanie jednostka „wie” czego chce i nie ma co do tego, żadnych wątpliwości.

[Navis Nord, Sztuka Trzech Miłości, Kraków 2014, s. 41]


Docieranie do naturalnego stanu to odzyskiwanie niezakłamanego kontaktu z sobą samym. Pomocny w tym może być pierwszy schemat medytacji (zob. Niezbędne elementy medytacji). Może to przypominać opróżnianie filiżanki z tego, co zostało do niej wcześniej nalane. Dopóki się tego nie zrobi, nie będzie przestrzeni na to, by przyjąć jakiekolwiek nowe treści czy zobaczyć nowe możliwości, bez czego znalezienie tego, o co ci chodzi w życiu będzie niezwykle trudne.

Bardzo ważne jest też wychodzenie poza znany sobie świat, a dokładniej – poza obraz świata, w którym się żyje. W świecie, w którym żyjemy, znamy reguły działania, wiemy, co mamy komu powiedzieć, żeby uzyskać pewne korzyści, ale jest jeden problem – w tym świcie nie znaleźliśmy odpowiedzi na pytanie o to, o co nam w życiu chodzi. Gdyby ta odpowiedź tam była, to po dwudziestu, trzydziestu czy nawet czterdziestu latach życia chyba byśmy ją znaleźli… Sensowne wydaje się zatem założenie, że odpowiedzi na to pytanie w tym świecie nie ma. A zatem trzeba wyjść poza znany sobie świat i poszukiwać nowego świata, nowej przestrzeni, w której być może da się uzyskać odpowiedź. Warto w tym kontekście rozważać to, co pisał św. Jan od Krzyża:

Ażeby dojść do tego, czego nie znasz, musisz iść przez to, czego nie znasz. Ażeby dojść do tego, czego nie zaznajesz, musisz iść przez to, czego nie zaznajesz…

[św. Jan od Krzyża, Dzieła, tom I, graficzne opracowanie szkicu „Góry doskonałości”, Kraków 2004, s. 79]

Znajdywanie odpowiedzi na pytanie o to, o co nam naprawdę chodzi, to także skonfrontowanie się z własnym bólem oddzielenia od siebie oraz z tęsknotą za stanem przeciwnym. To odwołanie się do:

… podstawowej egzystencjalnej rozpaczy i bezsilności wynikającej z doświadczenia oddzielenia od wiedzy na temat tego, kim pierwotnie, naprawdę jesteśmy, do doświadczenia bólu, którego powodem jest brak dostępu do prawdy, Boga, Oświecenia, rzeczywistości takiej, jaka jest poza konceptualizacją.

[Navis Nord, Tęsknota i język kłamstwa, Kraków 2018, s. 12]

Konfrontacja z bólem oddzielenia można być wielce nieprzyjemna i trudna. Może odkryć przez nami naszą wewnętrzną pustkę, którą próbowaliśmy zagłuszyć różnymi zewnętrznymi działaniami, hałasem życiowym, nadmierną pracą, pustymi relacjami, ekscytacją, pędem za nowym i modnym, tym wszystkim, co wypełniało naszą filiżankę po brzegi, co pochłaniało dużo czasu i energii, ale było pozbawione istotnego znaczenia. Po prostu było puste. Skoro latami odżywialiśmy umysł tym, co było pozbawione znaczenia, co było puste, to konfrontując się z głębszą częścią nas samych, odkryjemy właśnie pustkę, bo nic innego tam nie zgromadziliśmy. Jednak przyjęcie do wiadomości naszego aktualnego stanu i niezadowolenie z niego może wzbudzić energię, która poprowadzi nas do zmiany. Przyjmując własny ból, wsłuchując się w niego, zaczynamy rozumieć, jak wygląda świat naszego cierpienia. A im lepiej widzimy ten świat, tym chętniej go opuścimy, wyruszając w nieznane.

Znaleźliście już to, o co Wam chodzi w życiu? Jeśli tak, to co Wam w tym pomogło? Podzielcie się w komentarzach – może stanie się to inspiracją dla innych.

Zachęcam do przeczytania:

1. św. Jan od Krzyża, Dzieła, Kraków 2004.

2. Navis Nord, Sztuka Trzech Miłości, Kraków 2014.

3. Navis Nord, Tęsknota i język kłamstwa, Kraków 2018.


#niewiedza #sens_życia #kim_jestem #cel #życie #TęsknotaiJęzykKłamstwa #SztukaTrzechMiłości #Jan_od_Krzyża #filozofia_człowieka

Miejska Pustelniczka

filozofia - medytacja - rozwój osobisty

Uważasz treści na tym blogu za wartościowe? Doceniasz to, że nie wyświetlają się tu reklamy? Możesz wspomóc rozwój tego bloga symboliczną złotówką lub dowolną inną kwotą. Dziękuję. Szczegóły w zakładce wsparcie.

  • Czarny Instagram Ikona

©2019-2020 by Miejska Pustelniczka